|
...wynurzywszy się obok, przykrył jej ramiona ciepłym naręczem puchu: - Śpij… Wkrótce ranek… Jakby strącając zaplątane we włosach puszki, przesunął ręką po jej głowie. Przez mgnienie dotknął policzka… Odsunął rękę. I zasypiając w trwodze i nadziei, widziała jego cień, zamarły na skalistym szczycie. Arman patrzył na gwiazdy, jakby prosząc je o radę." M. i S. Diaczenko "Rytuał" ...

http://ke21.livejournal.com/3731.html
(Cached)
0 links
Published: 11 months ago (Wed, 13 Aug 2008 07:58:19 PDT); 3314 bytes
|