|
...ł trawnik. Omijał krecie wykopy, w których coś uporczywie szurało. Zagwizdał, po czym usiadł na ławeczce, obracając w dłoniach swoją nieporadność, albo to raczej ona samodzielnie wirowała, przez poczuł się skołowany. Nitka się lepiła. Wyciągnął przybory do szycia i zagłębił się w roli gospodyni domowej, opiekującej się dziećmi. Cerował skarpety. Czuł się mimo to godnie. Na myśl o utalentowanej ż...

http://tusiaaa.livejournal.com/21299.html
(Cached)
0 links
Published: 11 months, 3 weeks ago (Wed, 23 Jul 2008 02:10:23 PDT); 857 bytes
|